Lechnica Singletrails, gdy tylko kilka lat temu zobaczyłem zdjęcie jak ktoś kopie łopatą na łące na tle Trzech Koron, od razu wzbudziły moją ciekawość. Z zainteresowaniem śledziłem poczynania ekipy, która powzięła się zadania wybudowania tras rowerowych tuż za granicą. Gdy już ukończono zasadniczą część projektu, w końcu udało się nam z Olą odwiedzić to miejsce.

Trzeba przyznać, że bardziej widokowego rejonu w naszej okolicy na budowę tego typu singli, nie można sobie wyobrazić. Co prawda można pomyśleć, że ciągłe patrzenie na Trzy Korony i okoliczne wzniesienia Pienin czy Tatr, może się znudzić, ale powiadam Wam – to się nie uda :).

Lechnica SingletarilsZagospodarowanie Lechnica Singletrails jest dość… skąpe, ale wystarczające. Tj. jest parking (plus), jest mapa (plus), ścieżki naniesione są na TrailForks (plus) i są tabliczki z oznaczeniem tras (łącznie 5 sztuk + 2 EXIT), czyli pewne minimum jest zachowane. Kilkaset metrów poniżej parkingu jest sklep spożywczy, więc w trakcie kolejnego podjazdu z dwóch najdłuższych tras jest możliwość skorzystania (asortyment także „wystarczający”).

Niezaprzeczalną, jak dla mnie, zaletą tego miejsca jest brak wyciągu. Jako że lubię czerpać pełną satysfakcję z przejazdu każdą trasą, zależy mi by łączyć ją z trudem (mniejszym lub większym) dostania się na jej początek. A w przypadku Lechnicy, traile podjazdowe są dobrą rozgrzewką przed właściwym zjazdem.

Zasadniczo „kompleks” ścieżek Lechnica Singletrails składa się z czterech tras:

Griftof Uphill
Podjazdowe serpentyny, mocniej zakręcone niż np. nasz rodzimy Daglezjowy w bielskim EnduroTrails, ale i są miejsca, gdzie można nieco dokręcić. Przy czym ogólnie podjazd dość wymagający, a niektóre zakręty mogą wytrącić z równowagi. Natomiast podłoże bardzo przyjazne, świetnie pokonuje się każdy metr podjazdu i w kilkanaście (lub „nieco” dłużej 🙂 ) minut można dostać się na początek dwóch tras zjazdowych: Griftof oraz Gvizd.

Griftof
3 x naj czyli najdłuższa, najlepsza i najbardziej widokowa trasa. Od niej zaczęło się budowanie ścieżek w Lechnicy i zdecydowanie warto się nią przejechać, i to nie jeden raz. Zapewne każdy następny przejazd z pewnością będzie szybszy :). Początek nieco kręty w lesie, ale ze sporą ilością flowu. Kilka dobrych band, fajnie wyprofilowanych skrętów i dużo dobrej jazdy. Na pewno za pierwszym razem trzeba przejazd zrobić bardziej asekuracyjnie, bo są miejsca, gdzie można nieźle się zaskoczyć ;). Po wyjechaniu na otwarty teren, trzeba podjąć decyzję: widoki czy jazda. Jeśli chcesz jechać – musisz pilnować śnieżki, by koleina czy kamień nie zrobił krzywdy. A dla widoków można się co jakiś czas zatrzymać – warto!
Po pierwszej części jest możliwość skrócenia trasy (tabliczka EXIT) i zjechania w dolinę z parkingiem. Zresztą po kolejnym kilometrze jest ponownie taka możliwość (tabliczka EXIT). Jeśli nie skorzystasz (bo i po co?) z pierwszego EXITu, to czeka Cię niewielki podjazd o długości 600 metrów, bardzo fajnie poprowadzony. Po nim zaczynają się malownicze łąki, po których poprowadzono singiel. Warto tu poczekać chwilę, i z góry popatrzeć jak koledzy niżej radzą sobie z trasą. Ostatnie kilkaset metrów to kilka solidnych band, kilka hopek i STOP – koniec. Banan na twarzy na pewno zagości i na Twej twarzy :).

Špica
Singiel, którego podjazd na początku jest poprowadzony z dużą wodzą wyobraźni ;). Trzeba cały czas być skupionym gdzie i po czym się jedzie. Dość mocno pnie się w górę, miejscami naprawdę stromo (jak na ścieżkowy podjazd). Jest kilka miejsc, gdzie ewentualna utrata równowagi potknięcie będzie skutkować zsunięciem co najmniej kilka metrów po stromszym stoku. Lecz bez obaw – nie jest to takim dramatem – trzeba po prostu dobrze „czytać” teren przed sobą i wszystko będzie dobrze :).
Po przejechaniu przez modrzewiowy las, otwiera się nam panorama na Špice i Trzy Korony. To znak, że zaczyna się część zjazdowa. Trasa poprowadzona po malowniczej łące, na której także poprowadzono niewielki, ale sensowny podjazd. Po wjechaniu na Špice, zaczyna się zabawa: liczne mniejsze bandy, wąskie skręty, szutrowo-ziemna nawierzchnia trzyma cały czas ridera na baczności. Po przejechaniu bardziej nachylonego terenu, zaczyna się dokręcanie oraz możliwość skakania na kilku stosunkowo niewielkich skoczniach. Ostatnie 500 metrów trasy to już tylko singlowy przejazd obok zagród.

Gvizd
Trasa dla osób, które zdecydowanie wiedzą, co robić z rowerem w trakcie zjazdu. Tu nie ma miejsce na błąd. Tylko w dół, dół i dół. W sporym przebiegu ścieżka biegnie bardzo stromo lub schodzącym trawersem po dużej ilości korzeni. Ewentualny błąd wiąże się z niezłą, niekontrolowaną utratą wysokości. Po drodze 4 ścianki, z czego 2 to już level expert, więc ostrożnie z wyborem tej trasy. Porównanie do Dziabara w bielskim EnduroTrails wskazane!

Lechnica Singletrails są zdecydowanie warte odwiedzenia. Może nie jest to miejsce tak syte w ilość ścieżek jak EnduroTrails czy Rychlebskie ścieżki, natomiast są według nas bardzo dobrą odskocznią od zatłoczonych i bardziej popularnych miejsc. W Lechnicy, umówmy się, nie ma co spędzać dłużej czasu, bo w trakcie jednego dnia na pewno każdy jest w stanie przejechać wszystkie trasy, a pewnie Griftofa i Špice nawet więcej niż jeden raz. Natomiast kameralność, lokalizacja i ogólny odbiór projektu, powinien każdego zachęcić, do odwiedzenia tego miejsca. Według nas jest to idealna destynacja jako drugi czy ostatni dzień na rowerowej wyprawie (w naszym przypadku dzień wcześniej dołożyliśmy wycieczkę w Beskidzie Sądeckim).

Mapka z trasami:

Singletrails Lechnica on Trailforks.com


Garść statystyk:
Długość: 31 km
Przewyższenie: 1200 m
Trudność: 3/5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *