Ogólny przebieg trasy: Ujsoły – Glinka – Krawców Wierch – Trzy Kopce – Hala Rysianka – Redykalny Wierch – Ujsoły.
Długość trasy: 32 km
Suma przewyższeń: 1250 m
Plik GPS: GPX | TCX
Mapa:
[osm]
Profil:

Profil trasy

Opis:

Wycieczkę rozpoczynamy w Ujsołach. Na miejsce najwygodniej dostać się własnym samochodem albo pociągiem do Rajczy, a z niej czeka na 4 km przejazdu do Ujsół. Znajduje się tu market spożywczy umożliwiający uzupełnienie zapasów na wycieczkę. Trasę rujemy się główną drogą w kierunku przejścia granicznego Glinka (PL) / Novot (SK).

Po nieco ponad 3 km dojeżdżamy do kościoła w Glince, skąd prowadzi żółty szlak na Krawców Wierch. Początek tego szlaku wiedzie po mocno wystromionych płytach i mało komu ów podjazd przypada do gustu. Stąd lepszym rozwiązaniem jest podjazd jeszcze 2 km dalej (500 za pętlę autobusową), na koniec wsi. Na lekkim zakręcie odchodzi w lewo droga leśna, na którą wjeżdżamy. Jedziemy teraz stokówką (zbocze mamy po lewej stronie). Po 2 km odbijamy z niej w lewo, można powiedzieć, wracając. My jednak sukcesywnie wznosimy się, by po 1,5 km dołączyć do wcześniej wspomnianego żółtego szlaku. Skręcamy więc w prawo, i już szlakiem dojeżdżamy do Hali Krawcula. Ten fragment szlaku jest nie jest specjalnie wymagający, więc w sam raz nadaje się na dobrą rozgrzewkę przed dalszą trasą.

IMG_20161002_121649_HDRWjeżdżając na halę, od razu naszym oczom ukazuje się bacówka PTTK. Gorąco polecam zajrzeć do środka. Wyjątkowo smaczna kuchnia, nietuzinkowa atmosfera oraz gościnni gospodarze z pewnością pozostawią w Was dobre wspomnienie i zachęcą do ponownego odwiedzenia tego miejsca.

Z Hali Krawcula, powyżej bacówki, rozciąga się interesująca panorama na pobliski Beskid Ujsolski (Oszust, Rycerzowa, Muńcuł) ale i dalej na południe ku szczytom Małej Fatry czy na zachód sięgając Beskidowi Sląskiego i Beskidom Sląsko-Morawskim.

Wycieczkę kontynuujemy wjeżdżając na górę hali i dalej do granicy PL/SK. Łapiemy niebieski szlak i w lewo kierujemy się charakterystyczną przecinką graniczną. Po kilku minutach (ok. 1,5km) osiągamy Grubą Buczynę. Obecnie widoki z wierzchołka sukcesywnie są ograniczane poprzez zarastający młodnik, natomiast nieco poniżej, ku północy otwierają się widoki na pasmo Lipowskiej oraz masyw Pilska.

IMG_20161002_120008_HDRJedziemy cały czas wzdłuż słupków granicznych. Aż do Przełęczy Bory Orawskie w większości mamy sporo przyjemności ze zjazdu, szczególnie że singlowe fragmenty szlaku są jednymi z ostatnich tego typu naturalnych odcinków w Beskidach. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczny las bukowo-świerkowy, już coraz rzadziej spotykany w naszych górach.

Na przełęczy meldujemy się po 5km od wyjechania ze schroniska. W lewo odchodzi stąd zółty szlak skracający/omijający Trzy Kopce i czarnym szlakiem (którego początek jest w Złatnej Huta) doprowadza na Halę Rysianka. Nasza trasa wiedzie jednak na Trzy Kopce, ponieważ po pokonaniu ok. 500m trudniejszego fragmentu podjazdu/podejścia, znów czeka na przyjemny szlak, urozmaicony borówczynami i dobrze zachowanym lasem świerkowym.

Tuż przed Trzema Kopcami czeka nas ostatni trudniejszy fragment szlaku, który nie sposób wjechać. Te kilkadziesiąt metrów podejścia nie ujmą nam honoru, a zdobycie kolejnego wierzchołka z pewnością to zrekompensuje.

Na Trzech Kopcach dołączamy do czerwonego szlaku, który w prawo prowadzi na Halę Miziową, a w lewo na Halę Rysianką, gdzie zmierzamy. Najbliższa część szlaku wiedzie poprzez Rezerwat Rysianka, w którym chronione są cenne drzewostany tej części Beskidu Żywieckiego.

Zjeżdżamy nieco na przełęcz, by po kilkuset metrach wyjechać na skraj hali, którą już do końca będziemy wjeżdżać do schroniska. Z lewej strony dołącza do nas czarny szlak ze Złatnej Huty i wraz z nim osiągamy górną część Hali Rysianka.

Znajduje się tutaj jedno z najprzyjemniejszych schronisk górskich PTTK. Smaczna kuchnia, z obowiązkową do spróbowania zupą pomidorową, sympatyczni gospodarze i niebagatelne widoki sprzed schroniska a nawet i jadalni, czynią je miejscem bardzo wyjątkowym.

Po odpoczynku, zmieniamy kolor szlaku jakim do tej pory jechaliśmy, i w dalszą trasę kierować będziemy się żółtymi znakami, którego strzałki na tabliczkach prowadzą do Rajczy.

Zaraz po wyjechaniu z Rysianki, mijamy schronisko na Lipowskiej, przejeżdżamy przez halę o tej samej nazwie, na której znajduję się wyciąg orczykowy. Po 2 km żółty szlak skręca w lewo pozostawiając zielony, prowadzący na Halę Boraczą. My wciąż podążamy żółtym szlakiem.

Czeka nas teraz przejazd najbardziej widokową częścią Beskidu Żywieckiego, tzw. halnym szlakiem. Myślę, że od razu zrozumiemy skąd wzięła się nazwa i uroda tego szlaku. Po drodze mijamy 3 hale, z których rozpościerają się szerokie panoramy. Warto co jakiś czas się zatrzymać (choć wiem, że może być trudno, ponieważ szlak głównie prowadzi w dół, dając możliwość solidnego depnięcia na pedały) i ponapawać się widokami.

IMG_20160918_135653_HDRNa ostatniej hali – Redykalnej (ok. 4,5 km od Rysianki), w prawo odchodzi czarny szlak – łącznik – na Halę Boraczą. My z hali zjeżdżamy na południe, wciąż trzymając się żółtego szlaku. Trasa cały czas wiedzie dość wygodną, szeroką drogą leśną, tylko miejscami z nieco trudniejszymi fragmentami, dodając przejazdowi tylko atrakcyjności.

Zjazd na przysiółek Zapolanka wymaga od nas już większej koncentracji ponieważ prowadzi głębokim i szerokim korytem szlaku, gdzie sporo jest luźnych kamieni i gałęzi po wycince. Za to po wyjechaniu z niego, wpadamy „z marszu” na szutrową drogę, którą śmiało można mknąć w dół, przy okazji zrzucając z ramy błoto i schnąć z potu ;).

Po 3 km od Hali Redykalnej, dojeżdżamy do przysiółka Kręcichwosty, gdzie żółty szlak schodzi z grzbietu do Rajczy. My kierujemy się dalej grzbietem, jadąc czarnym szlakiem. Przez najbliższe 2 km trzeba mocno uważać, by nie zgubić znaków szlaku. Jest od co prawda dość dobrze oznakowany, ale liczne dróżki niejednokrotnie zachęcają do zjechania z trasy.

Pokonawszy singlowym szlakiem zarastający szlak, wjeżdżamy ponownie na szerszą drogę leśną, która wyprowadza nas na łąki położone powyżej Ujsół. W dole widać już charakterystyczną kamienną wieżę kościoła. Pozostaje nam tylko zjechać w dolinę i w miejscu skąd rozpoczynaliśmy trasę, zakończyć ją.