Anomalie pogodowe tego roku mogły już niejednego przyzwyczaić. Bo jak tu inaczej napisać o bardzo ciepłej i pogodnej jesieni niemal przez cały październik, a połowa listopada i grudniowy halny wyjątkowo sprzyjały, by kręcić w górach kolejne kilometry, w niezwykle sprzyjających warunkach.

I pomimo tych pozytywnych wspomnień, to gdzieś z tyłu głowy kłębiły się myśli skierowane ku białemu kolorowi, w jaki winny być przybrane góry, gdy nastaje kalendarzowa zima. I na szczęście, zima zdążyła i z solidnym przytupem, idealnie na Święta Bożego Narodzenia, zawitała (przynajmniej) w góry :).

Przez kilka dni spadło w szczytowych partiach Beskidów ponad metr śniegu! Ilość ta, pomimo że spadła na mokre podłoże, śmiało pozwoliła na stosunkowo bezpiecznie skiturowe eksploracje. Nie ma jeszcze typowego “podkładu”, ponieważ ten dopiero powinien powstać po pierwszej, niedużej odwilży.

W beskidzkich dolinach na pewno da się do wyżej położonych parkingów zjechać na nartach, korzystając z sieci stokówek, szerszych szlaków (mniej więcej do 700 m n.p.m.) lub polan. Wraz z nabieraniem wysokości, a szczególnie powyżej 900-1000 m n.p.m, ilość śniegu wprost onieśmiela.

Cały czas jednak trzeba pamiętać, że obecny opad choć przykrył większość poszycia lasu, to jednak cały czas jest on pełny niespodzianek. Wciąż można wyhaczyć luźne krzaki, pnie czy borówki, które mogą skutecznie utrudnić zjazd.

Topowe miejscówki takie jak rejon Pilska czy Rysianki, oczywiście są wyjątkowo oblegane przez spragnionych zimowych aktywności na nartach czy snowbordzie. Nie może być inaczej, patrząc na rozwój tych dyscyplin w wersji skiturowej/splitboardowej na przestrzeni minionych lat.

Także i ja z Olą, wraz Bolkiem i Mariuszem, wybraliśmy się na skiturową wycieczkę na Halę Miziową i Rysiankę, by w końcu móc cieszyć się śniegiem. Jako że głównie chcieliśmy sobie pochodzić i pogadać, więcej było turystyki aniżeli typowych zjazdów w puchu, ale i tych drugich nie brakowało :).

Teraz pozostaje czekać, by chwilowe ocieplenie dobrze ułożyło obecny opad i na nowo spadła podobna dawka “białego złota” skiturowców :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *