Pierwotny pomysł na spędzenie Bożego Ciała poza domem był zgoła inny niż ten, który faktycznie został zrealizowany. Nawet pomysłów i planów było więcej, lecz finalnie niekorzystne prognozy pogody na większość długiego weekendu oraz awaria samochodu „zmusiły” nas z Olą do pokręcenia lokalnie w Beskidzie. Natomiast bonusem tego obrotu sprawy była wspólna wycieczka z Agnieszką i Marceliną, którym to pokazaliśmy kawałek tras w Beskidzie Żywieckim.

Wycieczkę rozpoczęliśmy w Żywcu, gdzie się spotkaliśmy. Dalej przez Sporysz i Zadki pojechaliśmy na Wójtowski Wierch, gdzie złapawszy niebieski szlak, dotarliśmy na Przełęcz u Poloka. Dalej już nieco lokalnymi ścieżkami i leśnymi drogami dojechaliśmy pod Juszczynką do żółtego szlaku. Później wbiliśmy się na czerwony szlak ze Słowianki przez Abrahamów do Żabnicy.

I w zasadzie można by tyle napisać o tym fragmencie trasy, gdyby nie jedno przykre zdarzenie, jakie miało miejsce. Otóż na zjeździe jednej osobie przydarzył się nieszczęśliwy wypadek i musiała wcześniej zakończyć jazdę.

Tym samym wycieczka siłą rzeczy musiała zostać zreorganizowana. Ola bocznymi ścieżkami wróciła do domu, ale mnie żal było dnia, szczególnie że piątek i sobota będą stały pod znakiem deszczu, więc pomimo dość późnej godziny, postanowiłem „nieco” rozszerzyć trasę.

Po uzupełnieniu płynów, zjechałem do Węgierskiej Górki i pojechałem do Ciśca, skąd papieskim szlakiem wjechałem pod Prusów. Ów szlak bardzo ładnie jest poprowadzony – zaraz po wyjechaniu ponad zabudowania, z łąk którymi wiedzie, rozpościerają się malownicze widoki. Ponadto w zasadzie w całości jest wjeżdżalny (za co każdy szlak otrzymuje ode mnie duży „plus”), oczywiście zależy to od kondycji rowerzysty ;).

Przed Prusowem łapię niebieski szlak, i wygodną drogą szutrową wjeżdżam, a końcówkę wchodzę, na wierzchołek. Nie zatrzymuje się na nim – robię tylko kilka zdjęć i jadę na Halę Boraczą.

W schronisku robię kilkunastominutowy postój, by choć trochę odpocząć po męczącym podjeździe na Prusów.

Kolejny odcinek to już standard w Beskidzie Żywieckim: wjazd na czarnym szlakiem na Halę Redykalną i przejazd tzw. Pasmem Halnym na Rysiankę. Urodzie tego szlaku nigdy nie mogę się nadziwić i zawsze będzie mnie zachwycał.

Na Rysiance kolejny krótki postój i z myślą, że czeka mnie już w większości tylko zjazd, kilka minut po 18-tej opuszczam to gościnne schronisko.

Zjeżdżam na Halę Pawlusią i dalej czerwonym szlakiem jadę na Słowiankę. Ów szlak jest jednym z najpopularniejszych szlaków zjazdowych w Beskidzie Żywieckim, który powinien przejechać każdy doświadczony rowerzysta. Prowadzi w sporej ilości wąską ścieżką a najeżony jest wszelakimi korzeniami, skałami, stromymi trawersami a nawet fragmentem, gdzie trzeba posiłkować się łańcuchem, by ominąć stopień skalny. Generalnie top topów :).

Ze Słowianki wybieram wariant zjazdowy do Bystrej, czyli kawałek żółtym szlakiem, a później w lewo odbijam na niebieski. Ów szlak to kolejna perełka w Beskidzie Żywieckim, ponieważ wiedzie w 3/4 zapomnianą i rzadko uczęszczaną ścieżką – singiel jak malowany :). Jest na nim kilka atrakcji, które to jednak wzbudzą tylko dodatkowy zachwyt po ich pokonaniu – zapewniam :).

Z Bystrej przez Juszczynę i Trzebinię dojeżdżam „już” do Żywca. Zahaczam ponownie o myjnię, bo błoto w okolicach Słowianki + kurz na reszcie trasy niekoniecznie dobrze prezentują się na rowerze, przynajmniej poza czasem jego użytkowania ;).

Zerkam na licznik, synchronizuję Stravę i… już wiem skąd i dlaczego zaczęły mnie łapać skurcze pod Lipowską – 80 km + ponad dwa i pół tysiąca przewyższenia robią swoje. No ale jak tu nie jeździć, jak ma się tak świetne tereny i pogodę do mtb? :).

Garść statystyk:
Długość: 80 km
Przewyższenie: 2540 m
Trudność: 4/5

2 komentarze do wpisu: “Żywiecka perełka

    1. Cześć,
      Już to wyjaśniałem, że nie zawsze chce dawać plik gpx, z różnych powodów związanych m.in. z przebiegiem tras (tu w razie czego zapraszam na Stravę).
      Natomiast postaram się by większość tras posiadała pliki z trasą do pobrania. Póki co możesz podać e-mail, wyślę Ci go od razu.

      Szymon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *