Słoneczna, marcowa pogoda to idealny czas, by w Tatrach warunki skiturowe zaczęły się stabilizować. Z reguły pokrywa śnieżna jest już wystarczająco obfita, a zagrożenie lawinowe względnie niewielkie (choć oczywiście składa się na to wiele czynników, więc zawsze trzeba umieć wybrać cel, dostosowując go do panujących warunków).
Skiturowa wycieczka na Giewont i Kopę Kondracką jest bardzo przyjemną turą, którą zawsze warto przejść przy wiosennych śniegach (a tym razem udało się ją zrealizować dokładnie 21 marca ). Gdy tylko prognozy pogody są dobre, tj. słońce w dzień i lekki mróz w nocy, może nam to dać podstawy, by liczyć na bajeczny zjazd jednym z południowych żlebów spod Giewontu.
Zdobycie wierzchołka na nartach nie jest możliwe, więc te można zdeponować poniżej, i pieszo podejść pod krzyż. Oczywiście, jeśli tylko chcemy wyjść na szczyt. Równie dobrze można przepiąć się do zjazdu kilkadziesiąt metrów niżej (jest bardzo wygodna i spora półka, do której bez problemu można dojść na nartach).
Po udanym i przyjemnym zjeździe, można dostać się do schroniska na Hali Kondratowej i dalej do Kuźnic, gdzie zakończymy naszą turę.
Jeśli jednak mamy jeszcze siły i pogoda wciąż jest dobra, warto podejść na Kopę Kondracką – jeden z czterech wierzchołków Czerwonych Wierchów. Samo dostanie się na górę z reguły jest nieco trudniejsze, niż to na Giewont (głównie za sprawą twardszych śniegów i większego „rozjeżdżenia” trasy podejścia), natomiast widoki i satysfakcja ze zdobycia drugiego szczytu z pewnością zrekompensują te niewielkie niedogodności.
Zjazd z Kopy Kondrackiej najlepiej zrealizować w pierwszej części grzbietem lub nieco pod nim, na Przełęcz pod Kopą Kondracką, a następnie centralnie w dół, wyszukując najlepszego śniegu :). Można jeszcze próbować innych, bardziej „egzotycznych” wersji zjazdu, ale to już wymaga większego doświadczenia w ocenie warunków oraz umiejętności zjazdowych.
Ciekawym akcentem zakończenia wycieczki w tej okolicy, jest podejście jeszcze na Kasprowy Wierch, korzystając ze szlaku narciarskiego, który prowadzi z Hali Kondratowej do Kotła Goryczkowego (nie trzeba zjeżdżać niemal aż do Kużnic). Są co prawda jeszcze inne możliwości, połączone z pięknym zjazdem, ale nie czas i miejsce by o tym tu pisać ;).
Podobał Ci się ten artykuł? Jeśli chcesz, by w przyszłości tak samo przyjemnie się je pisało, możesz postawić mi kawę :)
» https://buycoffee.to/beskidtrail