Nadchodzący weekend należał do tych, gdzie do ostatniej chwili toczyła się walka, czy w sobotę jechać na skitury czy mtb. Ostatecznie, po godzinie 22 decyzja padła na MTB :). Na skitury na otarcie łez i tak pojechałem – dzień później 😉

Wraz z kolegami wybraliśmy się do Bielska-Białej, by potestować nowe ścieżki, które od minionej jesieni były budowane w ramach kompleksu EnduroTrails.

Zapowiadane 15 stopni i słońce nijak miało się do rzeczywistości, którą chcieliśmy zastać na miejscu, a która przekształciła plany skiturowe w plany MTB. Cóż, jak już znaleźliśmy się na miejscu, bez sensu było wracać – wszak od dawna wiadomo, że nikt nie robi tego dla przyjemności ;).

Z góry było wiadome i ustalone, że nie jest to dzień QOM-ów i PR, tylko towarzyski wyjazd, by rozruszać kości po zimie, czy bardziej przyzwyczaić 4 litery do siodełka ;). Temperatura która oscylowała w granicach 5-8 stopni, nie pozwalała nam na zbytnie rozsiadywanie się na pogaduchy, więc zasadniczo streszczaliśmy czas postojów do absolutnego minimum. Nie powiem, że było to racjonalne podejście, ponieważ jednak jakiś odpoczynek raz za czas trzeba było zrobić, by dać sobie złapać drugi oddech czy dostać nieco świeżości w nogi. Natomiast temperatura, wiatr i brak słońca wygrywały ze zdroworozsądkowym odpoczynkiem. W zasadzie jedynie czekanie na kolegów czy łapanie drugiego oddechu były czasem, gdzie daliśmy luz naszym rowerom.

Tego dnia zjechałem z Szyndzielni leśny wariant do zapory w Wapienicy, Dziabara w połączeniu z Gondolą oraz na deser Cygana.

Trasy w większości jeszcze było trochę mokre, gdzieniegdzie więcej błota, co jednak nie przeszkadzało w wielu momentach poczuć świetny flow z pokonywania ścieżek.

Garść statystyk:
Długość: 31 km
Przewyższenie: 1660 m
Trudność: 4/5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.