W Beskidzie Ujsolskim
Sobotni wyjazd w Beskidy Kysuckie pozostał już pamięci. Lecz weekendu nie można było tak zakończyć, by tylko w jeden dzień kręcić w górach, szczególnie że według prognoz miały to być ostatnie takCzytaj więcej »
Sobotni wyjazd w Beskidy Kysuckie pozostał już pamięci. Lecz weekendu nie można było tak zakończyć, by tylko w jeden dzień kręcić w górach, szczególnie że według prognoz miały to być ostatnie takCzytaj więcej »
Mieszkając w Żywcu nie można inaczej nazwać Beskidów Kysuckich jak te za miedzą. Szczególnie, że w przewodnikach często są opisywane trasy po nich, jako naturalne przedłużenie Beskidu Żywieckiego. W zasadzie można jeCzytaj więcej »
Jeszcze w sobotni wieczór prognozy na niedzielę według kilku serwisów zapowiadały się zupełnie odmienne. Po fakcie mogłem stwierdzić, że po trochu każdy miał rację, bo dzień zaoferował zarówno piekące słońce jak iCzytaj więcej »
Dzień wcześniej z Olą odwiedziliśmy na rowerach podkrakowskie dolinki Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Niedzieli również nie mogliśmy odpuścić, tyle że Ola wybrała wersję run&light a ja standardowo mtb. Przyznaje, że w Beskid Wyspowy rzadkoCzytaj więcej »
Czasem w głowie człowieka rodzą się pomysły, które dla jednych są nieosiągalne, dla innych zbędne a dla pozostałych takie, że nie warto sobie zawracać gitary. Planując jedną z wycieczek rowerowych, pomyślałem sobie,Czytaj więcej »
W Beskidzie Żywieckim jest kilka tras, które wszem i wobec uchodzą za klasyki klasyków. Jedną z nich jest przejazd granicznym, czerwonym szlakiem, z Wielkiej Raczy przez Przełęcz Przegibek na Rycerzową. Osobiście lubięCzytaj więcej »
Mrok dopadl Garść statystyk: Długość: 55,5 km Przewyższenie: 2000 m Trudność: 3/5
Rozkręciłem się dość poważnie na koniec sierpnia 😉 Nie chcąc przerywać tej dobrej passy rowerowej, wykorzystałem sposobność, by z Olą przejechać się do Szczawnicy i w końcu, po kilku przymiarkach, przejechać brakującyCzytaj więcej »
Na ponowną wizyta na rowerze w Magurze Orawskiej czekałem ponad 3 lata. Jeszcze przed laty udało nam się z Olą przejechać główny grzbiet, ciągnący się od Namestova przez Budin ku Mincolowi. WtedyCzytaj więcej »
Nie zawsze jest czas (i warunki w terenie), by dwoma kołami wjechać w teren. Za to zawsze jest możliwość poznania nieznanej drogi, ot chociażby fragmentu. Ola zawsze potrafi wypatrzeć i zaplanować fajnąCzytaj więcej »